2006-10-01 17:53:46 >> Zagubiona tożsamośćNikt mi nie ukradł kart kredytowych, dowodu czy paszportu. Nikt nie odbierze mi wspomnień z dzieciństwa, które tak szybko przestało być beztroskie. Niestety nie moge wyrzucić do kosza wszystkich traumatycznych przeżyć. I nie mogę cofnąć czasu, żeby nie pozwolić na utratę samej siebie. Tylko właściwie kiedy i gdzie efekt motyla narobił tyle szkód? I jak głośny musi być krzyk aby najbliżsi dosłyszeli choćby szept proszący o pomoc? I dlaczego głos wieźnie w gardle wtedy, gdy "potrzebuję pomocy" uratowałoby od klęski? skomentuj (0) |
|
|||||||